Taki mały toaścik
W zgodzie ze starym, ależ też tutejszym zwyczajem obchodzimy okrągłą, pierwszą rocznicę w wordpressie. Stasiek puścił już ze dwa pawie, a Józek sprzecza się z Zenkiem, czy się toasty wznosi, czy też wygłasza. Zanczy się dobrze jest… Nie wiadomo, czy z tej okazji, ale przyszedł list – komentarz do postu pt. Magazyn 80/90, który napisałem rok temu. Wzruszyłem się (ale łzy wzruszenie nie zalały mi twarzy), bo odezwał się stary znajomy:
Miło usłyszeć vel poczytać tak miłe słowa o Piotrze u ,którego drogi Filipie także byłem dwukrotnie gościem w latach 90-tych.To prawda ,że muzykę nie tylko trzeba puszczać jak to nieudolnie robią stacje radiowe w dzisiejszych czasach, traktując utwory jak gonitwę muzyczną ale umieć je zapowiedzieć ,skomentować ,potraktować je po macoszemu i wreszcie przełożyć to na rynek dyskotekowy jak to umiejętnie robił i robi nadal Piotr Stańczyk.
Pozdrawiam
Michał Kowalczyk.
A jak jesteśmy już przy starych czasach, to też wzruszyłem się (ale łzy wzruszenia nie zalały mi twarzy), gdy świrując w kanale, odświeżyłem sobie ten kawałek. Proszę bardzo: Paryż, hala Bercy i do tego live i ona: Mylene Farmer:
