Tagged with " tomasz kałużny"
lip 17, 2011 - Tak ogólnie    No Comments

Zamiecione pod dywan

lepper

Tę fotografię odnaleziono gdzieś pod dywanem. Leżała sobie spokojnie prawie dziesięć lat, jak jakaś teczka z IPN-u. Tego pierwszego z lewej poznajecie, ale resztę chyba też. Tak, tak to Andrzej Lepper i jego chłopo-posły. Wrzesień 2002 r. Dionizy Jaśniewicz nie jest jeszcze starostą, a Tomasz Kałużny – burmistrzem. Prehistoria prawie. Na rynku we Wrześni odbywał się jakiś parteitag, a potem konferencja prasowa w Mardze. No i na tej konferencji przewodniczący zaczął drzeć ryja na mnie – co widać na zdjęciu – choć dzisiaj nie pamiętam z jakiego powodu. Ale pamiętam tyle, że chodziło o to, że prasa to mniej więcej ch… i złodzieje. Andrzej Lepper zapisał się w historii miasta. W 2004 r., prawie wygrał prawybory z Platformą. A dzisiaj go nie ma, i nie będzie, jak to wszystko szybko leci. Jest taki geniusz, a potem go nie ma…eh.

sie 20, 2010 - Tak ogólnie    No Comments

Drobiażdżek

 

intro from filip on Vimeo.

Rzeczy kilka wróbla Ćwirka:
1.Traktują mnie jak wieśniaka. Parę tygodni temu jegomość kierujący passatem na numerach poznańskich zatrzymał się przy pawilonie w Kołaczkowie. Pan wielki z Poznania zaczął do mnie mówić (i nie tylko do mnie) jak do chłopa na rowie. Słowa o niezwykłym w tonie zabarwieniu wyższości (ja człowiek miastowy, a wy chamy ze wsi) wprawiły mnie w irytację. Dlatego poszedłem sobie, inaczej musiałbym mu jebnąć. 
2. Piąte wczasy w Międzyzdrojach przeszły do historii. Już mam dosyć tego miejsca. Małe fale na Bałtyku, owszem nowe chodniki, choć nie potrafią z nich posprzątać śmieci. Ten poniemiecki krajobraz pomieszany ze strzelistą developerką już mnie znudził. Poza tym nieprzebrany tłumy opalonych buraków, który cie zdepta jeśli tylko staniesz.
3. Krajobraz przed wyborami samorządowymi jest mętny. Mam nadzieję tylko, że naród będzie miał możliwość rozliczenia pojedynczego radnego (a nie tylko szyldu), tych wszystkich zagrodowych mądrali, którzy załatwiają swoje małe interesiki, oraz tych którzy im na to pozwalają. Marzy mi się jakiś silny kontrkandydat dla Kałużnego, albo wygrana opozycji w radzie. Czas potrząsnąć tym zgnuśniałym towarzystwem, dla dobra wszystkich. Może trzeba gdzieś jakiś krzyż postawić?
4. W kwietniu przyszłego roku do Polski przyjeżdża Roger Waters z „The Wall”, mam ochotę to obejrzeć i posłuchać,ale bardzo prawdopodobne że nie pojadę, ponieważ bardzo lubię to moje Kołaczkowo. A może jednak…Pożyjemy, zobaczymy.
5. Na razie tyle. Powyżej ostatnia moja superprodukcja, taki tam drobiażdżek.

maj 16, 2008 - Kołaczkowo, Września    2 Comments

Pierdel, serdel, burdel

Burmistrz Tomasz Kałużny onegdaj rzekł: chciałbym, aby Września wyglądała jak niemieckie miasteczko, może to powiedział używając innych słów, ale sens mam nadzieje oddałem prawdziwie. Chodziło, o to aby we Wrześni było klinicznie czysto, kolorowo, wesoło, zwyczajnie przyjemnie dla duszy i ciała. Mer wrzesiński zaczął tę doktrynę wdrażać od wtłaczania chińszczyzny (granit) w centrum miasta; rynek, deptak… front robót pojawił się również w miejskich parkach. W tym o imieniu Józefa Piłsudskiego zaczęła sikać sikawka, zwana dalej fontanną, którą zainstalowano w stawku. No i właściwie, można powiedzieć: brawo burmistrz! Tyle, że… szedłwszy (Tej magister nie pisze sie “szedłwszy” tylk szedłszy. Pała z imiesłowów u Czajkowksiej była? -Redaktorek) niedawno z małżonką alejką w kierunku jeziora zauważyłem, jak mawiał marszałek Piłsudski: pierdel, serdel, burdel. Od mostku na Wrześnicy vis a vis mleczarni do ulicy Parkowej trawa po kolana, a kwiatki nazwane również mleczem rozpylają się ile chcą i gdzie chcą. Na poboczu asfaltowej ścieżki leżą jakieś kupy gnijącej zielonki, która se spadła i se tak leży pewnie drugi miesiąc albo dłużej. Nic tylko jak zatknąć w tę kupę flagę biało-czerwoną… Jak ma być po niemiecku( troszkę pachnie mi to zdradą przed Euro 2008), to niech daj Boże będzie, ale w każdym zakątku naszej mieściny z aspiracjami.
Sprawy trawnikowe nie są uregulowane również w Kołaczkowie. Park w ¾ należy do gminy, a w ¼ do powiatu. Trawa należąca do powiatu została przycięta zgodnie z zaleceniami ministra rolnictwa. Ta gminna trawa zaś czeka na zmiłowanie boskie, a dokładniej na artystę, który rzeźbi na co dzień, a trawę kosi od czasu do czasu…Za tydzień nie będzie parku tylko busz, albo inna dżungla.