Browsing "Września"
kwi 27, 2008 - Września    No Comments

Koszarek bez medalu

Anwil Włocławek odpadł z rozgrywek o mistrzostwo Dominet Basket Ekstraligii. W ćwierćfinale  Anwil przegrał z Polpakiem Świecie 2:3. Jak wiadomo w zespole z Włocławka występuje wrześnianin Łukasz Koszarek. Jego średnia sezonu w statystyce meczowej wygląda następująco: 10 punktów, 4,1 asyst, 3,5 zbiórek, 1,6 przechwytów i 2 straty.  „Koszar” w tym sezonie nie grał porywająco, znakomite występy na przykład z Prokomem i Śląskiem, przeplatał słabszymi z ligowymi przeciętniakami.  Wpływ na formę Koszarka ma też postawa i forma zespołu, który grał poniżej oczekiwań, a przecież Anwil miał bić się o Mistrzostwo Polski! Tymczasem Włocławek nie zdobędzie nawet medalu w tym sezonie. Anwil popadł w tarapaty, a w klubie zaczęły dziać się dziwne rzeczy o czym można poczytać tutaj.  

kwi 26, 2008 - Września    3 Comments

Użarte jabłko z Kalifornii

Pierwszy kontakt z pecetem miałem podczas lekcji informatyki w LO. W mój tępy łeb wiedzę na temat: myszek, enterów, spacji czy też tabulacji kładł Jarosław Bulczyński. Wykłady odbywały się na Macintoshach, które były darem od Ameryki, czy czymś w tym rodzaju.  Jeśli mnie pamięć nie myli to software był też od Apple…i z tego wszystkiego interesowały mnie gry.  Potem urząd pracy wysłał mnie na kurs komputerowy, gdzie wtłaczano we mnie dosa i inne commandery  do dziś nie mam pojęcia po co.  Jak byłem na studiach też obowiązkowa była  informatyka. Niestety miałem ją z były wojskowym, który tytułował się inżynierem.  Pan wykładowca był charakterystyczny, bowiem niecierpliwy. Pamiętam, że jedną ze studentek doprowadził do płaczu, gdyż ta nie wiedziała, gdzie na klawiaturze jest enter.  – Enter! Tutaj proszę pani! – powiedział trep waląc paluchem w klawisz.  Oczywiście wtedy na rynku rządził już Windows, a Macintosh i Apple, mogło co najwyżej kojarzyć się z jakimś sadem owocowym pod Pyzdrami…

W istocie doszło do tego, że ludzie dziś myślą, że żaden komputer nie może działać bez Windowsa. Dyskusja domorosłych znawców, właśnie zaczyna się od pytania: a jakiego masz Windowsa? To myślenie powoli się zmienia, cały świat bowiem dąży do złamania monopolu Billa Gatesa. Pracują też nad tym ludzie we Wrześni. Otóż Matrax niedawno otworzył blog o iMacuMoim głównym założeniem jako również nowego posiadacza jabłuszka, jest serwis, gdzie będę mógł dzielić się swoimi spostrzeżeniami, problemami oraz tym jak różne problemy udało mi się rozwiązać  zapewnia autor.  Zatem jabłuszko, albo śmierć?!

kwi 26, 2008 - Września    No Comments

Okładka roku

kwartalnik.jpg

„Kwartalnik Fotografia”, który wydawany jest we Wrześni  otrzymał wyróżnienie w konkursie Grand Front 2007 na najlepszą okładkę prasową.  Nagrodzono stronę tytułową numeru z  22/2007 r.  Znalazła się na niej praca Diany Ducruet, pt. Father i Daughter z 2003 r. Redaktorem naczelnym pisma jest Ireneusz  Zjeżdżałka, natomiast wydawcami są  Jolanta i Waldemar Śliwczyńscy.  Więcej na ten temat na blogu Eryka. Gratulacje! 

kwi 25, 2008 - Września    3 Comments

Wielbłądzia niemoc płciowa

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wielbłądzia zagroda robi się coraz ciaśniejsza. Mustafo spasł się jak wieprzek, a Fatima weszła już w wiek rozrodczy. Nad oazą krążą już bociany, ale potomstwa jak nie widać, tak nie widać. Jak twierdzą fachowcy rozmnożenie wielbłądów jest sztuką. Na początku nie było pewności czy Mustafo jest chłopakiem, a Fatima dziewczyną. Potem jakiś mądry powiedział, że w tych spartańskich warunkach raczej się nic nie ulęgnie.  Ponoć w zoo wielbłądka rzadko przychodzą na świat, a co dopiero w takiej kanciapie. Baktriany (czyli nasze garbusy) osiągają dojrzałość płciową w wieku 3 lat. Ciąża wielbłądzia trwa od 12 do 14 miesięcy, a samica może mieć młode co 2 lata.  No tak, ale czarna Fatima jest oziębła jak styczniowy poranek, a Mustafo zamiast wziąć się do roboty tylko grandzi, albo żre i przeżuwa, w dowolnej kolejności. W ratuszu nie ma chętnych do sparzania młodej pary, jak ćwierkają wróble burmistrz chce zasadzić palmy w wielbłądziej oazie. Być może drzewo zadziała jak afrodyzjak, a może mordziaki te palmy najzwyczajniej przeżują i wyplują, przecież kora jest bardzo smaczna, nieprawdaż? 

kwi 14, 2008 - Września    No Comments

Jestem trochę retro

OLYMPUS DIGITAL CAMERA         Nie chce mi się łazić do kina, bo i po co? Prawie wszystko, co potrzebuje jest w sieci. Dlatego w dzień i nocy trwa potężny zaciąg z netu. Jestem trochę retro, więc to kolejny powód, aby nie ruszać się z domu. Po prostu staroci w kinach nie puszczają. Nowości z kina „Trójka” typu: „Katyń”, „Wyspa dinozaura”, czy nawet „To nie jest kraj dla starych ludzi” nie zachęcą mnie do tego, aby zażywać kultury, wręcz przeciwnie spuszczam się nad nią chętnie. Od jakiegoś czasu po wizycie w kinie boli mnie głowa od hałasu. Czy teraz robi się filmy dla głuchych? Tak, zdecydowanie tak. Nawet w tej naszej „Trójce” nagłośnienie łeb może rozsadzić. Kwestie repertuarowe pomijam łaskawym milczenie, bo wiem że żadne kino na świecie nie jest w stanie mi dogodzić. Więc moje spotkania z dziesiątą muzą, znaczy kulturą mają rozmiar 15 cali…
Ale tak właściwie, to chciałem napisać o kinowych gablotkach, ponieważ pojawiły się takowe we Wrześni. Jedna z nich znajduje się przy ul. Warszawskiej na deptaku. Ponoć jest ich więcej, choć nie sprawdziłem tego. Gablotka jak gablotka, trochę pleksi i plastiku, a w środku, przepraszam, że tak powiem g… plakaty. Nie dość, że na ekranie badziewia, to jeszcze reklamują to fotoshopowymi bohomazami. Kiedyś lepsze robili tak bynajmniej się wydaje…

Cytat dnia: Nie ma prawdziwej kultury bez gorącej troski o spuściznę minionych wieków – Museion, użytkownik forum www.wrzesnia.info.pl

Strony:«123456789