Browsing "Września"
maj 28, 2010 - Września    No Comments

Pijane miasto

 

Po nowych brukach, świeżych asfaltach i kolorowych elewacjach pełzają zastępy pijaków. Najbardziej widoczni są ci pełnowymiarowi; zniszczone, mlaskające twarze, czerwone nosy, ręce w starej dżinsowej kurtce, stoją na chińskim trotuarze czekają na coś, na kogoś, bądź na boskie zmiłowanie. Większość jednak ukrywa się w biurach, szkołach, firmach, instytucjach, pięknych domach, to pijani szanowani obywatele. Września tonie, jak miasteczka nad Odrą, albo Wisłą. Tonie w jeziorze wódy. Promile rozlały się wszędzie: pod szkołami, przedszkolami, kościołami, kuszą… wniebowstąpieniem… Wały puściły już dawno. Skala dramatu jest wielka. A to wnuczek chce udusić swoją 90-letnią babcię, bo zabrakło mu 5 zł na flaszkę, a to mamusia z tatusiem przyjęli tyle elementu baśniowego, że na dupie niemowlaka zasechł dwudniowy gówniany skobel. Codzienność alkoholiczna, to także długa jak magistrala transsyberyjska wokanda we wrzesińskim sądzie: dziesiątki wniosków o przymusowe leczenie odwykowe, główna robota wydziału cywilnego. Karny też tonie w artykule 207, no przecież jak tatuś pije, to nie wolno mu przeszkadzać. Jest też cała rzesza podwójnie zgazowanych. Policja poprawia sobie statystyki i to jedna dobra rzecz z tego wynikająca. Potrzebna jest doktryna powstrzymywania lobby alkoholowego! Dosyć farsy o nazwie komisja antyalkoholowa! Dość chorego system przyznawania koncesji! Dosyć chorych układów!

mar 8, 2010 - Września    No Comments

Idzia bidzia min!

 

Czas temu jakiś Jacek Żakowski napisał w „Polityce” o gigantycznym wpływie kultury na inwestycje. Artykuł zaczyna się od pierdów o Balzaku i powiedzonka „nie będę fatygował hrabiny, by zaoszczędzić ludwika”, znaczy fajnie się zaczyna. Po lekturze stało się coś niesamowitego… pomyślałem, pomyślałem, że żyję w mieście buraka, ogórka i marchewki. Uświadomiłem sobie, że we Wrześni nie ma inwestycji, bo nie ma kultury i na odwrót, za to mamy: WOK cudnie pachnący galartem i muzeum z PTTK w środku, a LZS już ustawił się w kolejce. Są też mecenasi, co poza Dodą świata nie widzą. PKP!
Jedyne co się zgadza z koncepcją Żakowskiego, to to, że stawiamy na chóry, a nie kabarety. Mamy swoich ludzi w chórach – doliczyłem się dwóch – a może jest ich więcej. Nie wiem. Nie wiem także czy oprócz śpiewania, wiążą się kulturowo i śpiewają o tym czy we Wrześni zainwestują Chińczycy, Koreańczycy a może Katarczyki. Być może nam coś pięknego wyśpiewają: Idzia bidzia min, sua suła… siang, siang, osjan chuła sinczilesaj kum kum! I jeszcze będzie cudownie…

paź 30, 2009 - Tak ogólnie, Września    No Comments

Służba

 

Jestem groźny dla systemu korporacji. Do tego wniosku doszedłem dzisiaj dłubiąc w nosie. Dokopałem się do oczywistości, że w drodze po prawdę zatrzyma mnie Służba.  A Służba może to być różna. Służba Jej Królewskiej Mości może mi podłożyć jakąś Kurylenko, której trudno będzie się oprzeć. Służba Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest zaś podstępna. Najdzie mnie w nocy i zapłodni. No i jak wtedy z tym brzuchem będę biegał po mieście z kamerą w ręku lub jakimś długopisem, no jak się pytam. Służba Centralnego Biura Antykorupcyjnego  już nasłała na mnie Tomasza Małeckiego. Gościu od dwudziestu lat nie chce się ode mnie odczepić. Służba Niezidentyfikowanych Obiektów Latających może wysłać mnie do Dębiny, gdzie czai się ktoś potężniejszy, i porwą mnie jak nic. Żaden Fox Mulder mi nie pomoże, gdy na Marsie będę prostował banany. Piszę, bo mnie boli, nie… Piszę też yotubem, to co powyżej, to egzemplifikacja mojej mimo wszystko postawy propaństwowej. Szpieg Kondrat - Zacharski z drużyną wychodzi z Iraku, niby nic, a tu nagle góralskie „Krywaniu, Krywaniu”…w środku Bliskiego Wschodu napier…, te filmowce to umieją za jaja zapłać, ah…

lip 7, 2009 - Września    3 Comments

Moje owłosione cztery litery 2

Mieliście kiedyś wrażenie, że ktoś was stale obserwuje?  Taką schizę mam codziennie, jak się okazuje nie bez podstaw. Otóż będąc w stanie błogosławionym, czyli wtedy gdy wykonuję strategiczne czynności służbowe, jakiś paparazzo stuka mi fotki. Potem te dzieła lądują w moim telefonie… żebym sobie popatrzył. No cóż. Wspólnym mianownikiem tych fot jest, to że jest w nich pokazywana  moja strona od dupy. Nie dziwi mnie to wcale. Kiedyś chciano mnie szantażować fotką mojej owłosionej dupy( nie widziałem jej)… co zostało już na tym blogu opisane.  Według owego paparazzo od tyłu wyglądam tak:

paparazzo1.jpg paparazzo2.jpg
maj 5, 2009 - Września    1 Comment

Zaginiony w akcji

 

Słoneczko świeci, ptaszki ćwierkają,  a przysłowiowa poczytalność spada. Takie jest odwieczne prawo natury. Spotkana na mieście fama powiedziała mi z przekąsem, że tak być musi.  – No wiesz, wolą żreć kiełbaski z grilla, popedałować, a czasami też, no wiesz to inne popedałować też… Krwi nie oszukasz, a panie internatem, to oni tak wcale nie żyją  – rzekła.
Fama ma rację, czy nie? Oto jest pytanie. Ale postanowiłem tutaj trwać, no bo wicie towarzysze, kiedyś wrócicie przed monitory, a ja będę już na was czekał w pełnej gotowości bojowej. Ostatnio – jak widać – nieco zaginąłem w akcji, ale jak zwykle z pomocą przyszedł mi niezawodny strażnik Teksasu…  

kwi 16, 2009 - Września    1 Comment

Pomruki ze świata foto

Jest trochę ruchu w interesie. Jakiś czas temu zaczęła działać strona internetowa Krzycha Liberkowskiego. Normalnie kultura i sztuka - mówię wam! Autor tak sobie idzie tą plażą zamyślony… i pewnie już wie, że był to ruch w dobrą stronę.
Ponadto Krzychu Korpik zrobił wystawę fotografii w temacie kobiecym. I jak orzekli fachowcy był to strzał w sedno tarczy. Moje ocena ignoranta jest też jak najbardziej pozytywna, no bo cóż, każdy lubi kawałek cycuszka lub pupeczki podany w wykwintnym sosie. I nawet rączka z rajstopką może być frapująca… Dysonans poznawczy między wystawą z rynku z ubiegłego roku, a tą z WeWe, jest spory, ale myślę , że za przeproszeniem zwrot akcji w przypadku fotografa Krzysztofa nastąpił w dobrym kierunku.

Strony:«123456789»