Browsing "Region"
sty 12, 2009 - Region    No Comments

Chory, psychiczny i debil

W Kołaczkowie jest minus pięć stopni Celsjusza, to zapewne znak, że idzie wiosna. W Pyzdrach za to idzie koniec świata. Tą przepiękną mieściną rządzi, chory, psychiczny i debil, bynajmniej  tak to miał określić burmistrz Krzysztof Strużyński. Jednak pyzderski mer, zapewne nie miał na myśli siebie jako boga występującego  w trzech osobach, ale swoich „kochanych” radnych, dokładnie dziewięciu radnych z klubu „Siedmiu”, że brzmiało śmieszniej.
Chciałem tylko zauważyć, że przypadek pyzdrski, nie jest jednostkowy, to właściwie codzienność we wrzesińskim samorządzie. Pogarda na linii zarząd – rada, jest na porządku dziennym. Sęk w tym, że burmistrz Pyzdr, nie wytrzymał i prawdopodobnie podzielił się swoimi spostrzeżeniami publicznie, tj. na posiedzeniu komisji. Zaś inni wójtowie, burmistrzowie i starostwie, podobne złote myśli zatrzymują przy sobie (może tłamszą w sobie?). Choć ich lekceważenie i tak przelewa się zza uśmiechniętej fasady. Można to odczytać  z formy z jaką komunikują się z rajcami, najoględniej pisząc jest to ton prześmiewczo-zgryźliwi, bo zazwyczaj chodzi o to, aby radnego ośmieszyć, bo był odważny i chciał o coś zapytać.  Mimo to, samorządy , rady, burmistrzowie, jakoś funkcjonują, a to panie jak nic musi być polityka…innego wytłumaczenia nie ma. 

wrz 26, 2008 - Region    1 Comment

A p…ci kiedyś ktoś?

 

Można uśmiać się po pachy z tego, jak bawi się nasza elyta. Ostatni hit pochodzi z dożynek powiatowych w Nekli. Ściśle określone towarzystwo zawsze siada w pierwszych rzędach i potem w bufecie i tam miało miejsce owe zdarzenie. Pewien vip nazwał swojego kolegę vipa per „Jozin”, to na pamiątkę wycieczki do Czech. Oczywiście rzeczonemu „Jozinowi” ksywka nie przypadła do gustu, tym bardziej jeśli ktoś jej używał w miejscu publicznym. A więc siedzą przy tym żarciu: pan starosta, pani marszałek i kilku komendantów , wielkie nadęcie i zadęcie wtem słychać dialog: 
 - Jozin chodź tutaj!
 - Co?
 - Jozin, no chodź!
 - A pierdolnoł ci kiedyś ktoś?
Socjeta strzeliła przysłowiową rybkę. Nawet przez kilka minut atmosfera siadła z tego szoku…Właściwie facet wygrał – ten od chęci pierdolnięcia – no bo trzeba mieć trochę les kochones, żeby taką konterkę puści w takich okolicznościach, a ja myślałem że te nasze radne bezjajowe takie… 

cze 27, 2008 - Region    2 Comments

Alamo towarzysza Małeckiego

tomek.jpg

Muszę bronić mego towarzysza broni Małeckiego Tomasza, syna marnotrawnego ziemi nekielskiej, ale za to wybitnego żurnalistę rodem z Podstolic. Został on bowiem zaatakowany przez przeważające siły wroga.  Odsiecz kawalerii, należy się mu więc jak psu buda. 
Towarzysz Małecki popełnił artykuł „Siedem i pół wieku” o obchodach 750-lecia istnienia Targowej Górki. Po publikacji został bezpodstawnie zaatakowany przez tak zwanych oburzonych czytelników. Grasanci więc zademonstrowali oburzenie, nawet doszukali się błędów, których w tym tekście nie było. Niestety napastnikom się nie dodało, że oczekiwali po Małeckim, że ten napisze artykuł – laurkę, pean pochwalny na cześć organizatorów, w którym nie zabraknie wzmianki o  cudownym burmistrzu, sołtysie, biskupie, paniach nauczycielkach i niebywałym poświęceniu młodzież. Po prostu czegoś w kształcie wypracowania szkolnego.  A tu g…  W tekście okazuje się, że pełzający od pół roku skandal (bunt mieszkańców Targowej Górki) dopełnia się w żałosnym przedstawieniu pod tytułem „obchody 750-lecia” i całkowitej kompromitacji władz. Uważny czytelnik zauważyłby  z pewnością, że Małecki wcześniej publikował teksty o toksycznej atmosferze w TG i tumiwisizmie burmistrza. Tzw. oburzeni czytelnicy już nie byliby tak oburzeni, gdyby cokolwiek czytali i interesowali się tym, co dzieje się w gminie Nekla. Zadziałała tutaj raczej zasada, jeśli są jakieś fakty , tym gorzej dla nich…
Domyślam się również, że ból wynika z tego, że krytyczny tekst  nieporęcznie  wkleić do kroniki, powiesić w gablotce, albo wysłać zaproszonym gościom ze świata. Mimochodem powiat dowiedział się też, że gmina Nekla, to generalnie wieś! I to jest najłagodniejsze słownikowe określenie całej sytuacji.   
Ta krytyka po krytyce Małeckiego nie zdziwiła mnie wcale, a wcale. Miałem takie sytuacja wielokrotnie. Wieszano mnie za to, że chciałem widzieć, to co widziałem i nie bałem się o tym pisać. Hermetyczne i zgnuśniałe koteryjki tego nie znoszą. Reagują tak samo wszędzie: „tego pana więcej już nie zaprosimy” itp., itd.
W związku z tym towarzysz Małecki ma moje pełne poparcie. Coco Jumbo i do przodu!

cze 6, 2008 - Region    No Comments

Pamiętnik znaleziony w…

Ostatnio coś nie piszę, choć tematy same nachodzą na kopyto. Czasami pchają się drzwiami i oknami. Tak naprawdę to w piątek mam czas pisać w swoim ogródku, gdy już najlepsza gazeta na świecie trafi do rąk czytelników… uff! Dzisiaj będzie o pamiętniku znalezionym w Saragossie. Właściwie skrypt znalazł się sam, gdyż zapewne jego właściciel tego sobie życzył, w tym właśnie momencie. Autora nie będę ujawniał, albowiem nie mam plenipotencji. Blog ma w formę pamiętnika z filozoficznym zacięciem. Tematyka różna, ale powraca w ten sam punkt, czyli w bóle egzystencjalne autora. Całość sprawie wrażenie cuś innego, co automatycznie wywołuje moją ciekawość. Niektóre wpisy świadczą o tym, że to bratnia dusza. Na przykład coś takiego. Tytuł : Jebane święta. Tekst: Zasrane święta. Ach jak pięknie. Reklamy pokazujące rodziny skąpane w radości. Ach jak pięknie. Te sztucznie cedzone życzenia wszystkiego dobrego nawet komuś komu najchętniej by się zajechało w głowę kijem i skończyło jego i swoje cierpienia. Ach jak pięknie. Święta w końcu – święta. Sztuczna choinka, sztuczne uśmiechy, sztuczne życzenia, sztuczny śnieg. Wesołych świąt. Napijmy się – tak – będzie pięknie. Trzeba zaznaczyć, że treści są podane w zaawansowanej technologii, widać łapsko starego wyjadacza.
Znalazłem również bloga Jadwigi Stefańskiej z Orzechowa. Onegdaj dziennikarki „WW”. Blogowisko wygląda na  profesjonalne, nawet są treści lekko zaczepne. Z uwagą będę obserwował rozwój arcydzieła. Przecież sprawy miłosławsko-orzechowskie są mi bliskie. Jak wpisy będą częstsze, to panią Jadzię zapiszę do Ferajny, znaczy darmową reklamę dam u siebie, a niech tam…

maj 29, 2008 - Region    2 Comments

Papież z kreskówki

papiez-sztandar2.jpg

Fot. Tomasz Małecki

Kult papieża Jana Pawła II w Polsce przybiera karykaturalne kształty i rozmiary. Już nie chodzi o tysiące pomników stawianych na byle skwerku, bo teraz to morze bezguścia przeniosło się na chorągwie i sztandary. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Zespół Szkół w Zasutowie nosi imię papieża Polaka, posiada również sztandar. I jest pewien problem, bo na tym sztandarze papież nie przypomina papieża. Za to można tę postać skojarzyć ze Szkieletorem, szwarccharakterem z kreskówki „He –man i Władcy Wszechświata”, którą w latach 80. zaciekle oglądałem będąc dziecięciem. Jest cień nadziei w  powadze sytuacji! Uczniowie mogą nie kojarzyć bajki „He-man”, a z czym kojarzą to nie wiem. Mam nadzieję, że nie z Dudusiem Wesołkiem, albo innym Noddym…
 Zachodzę w głowę, gdzie dyrektor szkoły miał oczy, godząc się przyjąć się od producenta ten bubel. Jak taka profanacja Największego Polaka mogła w ogóle znaleźć się na sztandarze? Dlaczego nikt nie zaprotestował? Gdzie byli nauczyciele, rodzice, uczniowie, parafia, kuria?  Słowa: sztandar wprowadzić! zaczynające każdy rok szkolny mogą budzić w takim przypadku śmiech i zażenowanie. Głupota w czystej postaci.  

Strony:«1234