Browsing "Region"
maj 20, 2010 - Region, Tak ogólnie    No Comments

Rok pędzącej lokomotywy

kolejorz

A więc stało się! „Kolejorz” Mistrzem Polski! Łzy wzruszenie zalały mi twarz, ale nie tak filozoficznie ino faktycznie. 15 maja zadzwonił do mnie Tomek Małecki, prosto z Bułgarskiej. I kazał słuchać (przez telefon) – jedna trybuna krzyczała: Mistrz!, Mistrz!, Mistrz!, a druga: Kolejorz!, Kolejorz!, Kolejorz! Wtedy właśnie się ta łezka zakręciła. Sam jestem wygodny, więc walkę o majstra oglądałem w sympatycznym Canal+ . Już wiele na ten temat napisano, więc nie będę piździł, ani bredził w tym temacie nic więcej. Podkreślę, że fanatyzm w stosunku do Lecha w dystrykcie wrzesińskim jest ogromny, o czym świadczy działalność artystyczna na ścianach i murach, nawet na zapadłych dziurach. Zdjęcie powyżej dokumentuje, to co napisałem. Nostalgia, pełna symboliki hehehe… Fotkę zrobiłem w ubiegłym roku, sądząc że Smuda czyni cuda. Pomyliłem się. Ten rok upływa pod znakiem rozpędzonej lokomotywy. Niedawno w Orzechowie spotkałem idola z dzieciństwa  – Andrzeja Juskowiaka (przyjechał też Tomasz Mikołajczak), nawet udało się z nim porozmawiać… o czym można było się przekonać we „Wiadomościach Wrzesińskich” i na wrzesnia.info.pl. A potem była już tylko… Nasza-Klasa… wybaczcie nie mogłem się powstrzymać… szczegóły poniżej:

andrzej

Fot. Łukasz Różański

mar 23, 2010 - Region    No Comments

Kazubków ci u nas dostatek

Tu i ówdzie pisze się i słyszy się opinie, że samorządy to zbawienie dla Polski. Z drugiej strony, że niby rząd taki nieporadny, marnuje pieniądz europejski, biurokracja i festiwal straconych szans.  Za przeproszeniem to shit prawda. Ani samorząd nie jest taki wspaniały, ani rząd słoniowaty. Coraz bardziej się przekonuje, że jest dokładnie odwrotnie. To właśnie ludzie samorządu terytorialnego, zwłaszcza ci na najniższym szczeblu, w gminach są dzisiaj głównymi hamulcowymi.
To w gminach panoszy się jeszcze postkomuna, samorządowa nomenklatura, która steruje niekompetentnymi radami, wójtami i burmistrzami. Społeczeństwo jeszcze nie wybiera kompetencji, a więc w konsekwencji gminami kierują zastępy biurw na okopanych pozycjach. Stąd niektóre wspólnoty po dwudziestoleciu wolnych rad, nadal są w opłakanym stanie, z potężnymi problemami społecznymi i gospodarczymi.
W innych gminach, złota epoka samorządu przyniosła kartele. Najzwyklejsze w świecie zmowy między administracją a biznesem, która ma na celu kontrolowanie procesów politycznych, zwłaszcza wyborczych. W efekcie nie ma mowy o wymianie elit, a więc dopuszczenie nowych ludzi i ruchów do rządów. W związku w magistratach panują dyktatorzy, wsiowi panowie życia i śmierci.
Tako prowda wam powiem…

lut 2, 2010 - Region    No Comments

Bałwany ludojady

 

Każda prognoza pogody brzmi jak wyrok śmierci. Jutro śnieżyca, pojutrze śnieżyca, za tydzień śnieżyca, za miesiąc pieprzona śnieżyca. Gdy to słyszę, to za każdym wiem że moi ukochani chłopacy nie dadzą rady. Pięć centymetrów śniegu i ich nie ma. Albo przywołując olimpijską parabolę to będzie jak skok Eddiego „Orła” Edwardsa, równie komiczny jak krótki. Lecz nie to jest przerażające. Otóż moi kochani drogowcy to jaskiniowcy, którzy patrzą na cienie  zafajdanej lodowatej rzeczywistości w niedoświetlonej pieczarze. Stąd problem poznawczy. To powoduje, że zimowi żołnierze nie rozróżniają wiadra od karabinu,  drogi odśnieżonej od nieodśnieżonej. W sumie nie wiem co  robić, gdy ktoś wmawia mi że białe jest czarne. Postanowiłem działać sam, w samochodzie wożę wielką łopatę antyśniegową, może jeszcze pług sobie do renówki przyczepię i będę świadczył usługi dla ludności… odciętej od świata.

gru 26, 2009 - Region    No Comments

Prezydent gminy

Zastanawiam się – bo w przyszłym roku wybory – kto zostanie prezydentem mojej gminy. Moja gmina, to no właśnie… gdzie to właściwie jest? I to pytanie pozostanie bez odpowiedzi, ponieważ tak będzie dla mniej lepiej, bezpieczniej… Dosyć tego epciu pepciu. Przejdźmy do konkretów. Wymóżdżyłem kogo niekoniecznie trzeba wybierać, nie ukrywam że mocno będę generalizował.

1.Chłop – jest po to, aby uprawiać rolę, albo kulturę, ale niekoniecznie musi pchać się do urzędu, ponieważ mimo wszystko gmina, to organizm wyższego rzędu niż rozlatująca się zaścianek. Ludzi o mentalności cepa jest sporo, ale panie my tak drugiej Japonii nie zbudujemy! Jeśli nawet taki jeden z drugim ma hemzetkę, holksawagen i horyzont, to nie znaczy że się nada na prezydenta. Wiadomym jest też, że horyzont na drodze między domem a chlewem jest dość wąski.

2. Nauczyciel – pewna klasyczka rzekła onegdaj, że nauczyciele rujnują budżet. No to gdy prezydentem zostanie nauczyciel, to reform w oświacie raczej nie będzie, a bilansik można przewidzieć cieniutki, jak cienka czerwona linia. I tak panie przez całą kadencję. Trudno wyobrazić sobie nauczyciela likwidującego i prywatyzującego szkoły, albo zwalniającego panią Zosię – księgową, albo pana Jurka – woźnego. Oni są przecież tacy sympatyczni!  Co istotne, taki nauczycielski wódz, będzie wiedział wszystko najlepiej i nie znosił sprzeciwu, nieprawdaż?

3. Urzędnik – poje… tego gatunku wydaje się być nie do opisania. Prezydent urzędnik kojarzy mi się z bezwładem decyzyjnym, kurczowym trzymaniem się papierków, i punktualnością do 15.00.  I jeśli pan inwestor z milionem dolców zapuka do drzwi urzędu o 15.05, nie będzie obsłużony. Bo urząd tutaj rulez! Nie jedna gmina przez prezydenta urzędnika stoczyła się i nie jedna jeszcze się stoczy. Tako żem rzekł.

4. Dziennikarz – Jak skasować gminę? Obierzcie sobie na prezydenta dziennikarza, to wam wywali wszystko do góry nogami. Dranie bez skrupułów. Wierzą w potęgę szczegółu, ale tutaj trzeba być ojcem narodu i przymykać oczy na różne niegodziwości. Prezydent dziennikarz, będzie też zwalczał miejscową prasę, radio i telewizję. Chce mieć monopol na rację.

Cdn.

lis 14, 2009 - Region    No Comments

Uwolnić kretyna

11 listopada wziąłem paszport i przekroczyłem granicę Związku Radzieckiego na przejściu w Borzykowie. Z racji tego, że wykonywałem strategiczne czynności służbowe nie mogę zdradzać szczegółów operacji. Jednak nie strzępiłbym sobie języka, gdyby nie pewna idea, która na granicy unosiła się niczym balon napompowany helem, a zwróciła moją uwagę (no to na pewno musi być coś co uderzy w system korporacji buhehhehe). „Uwolnić wójta” w tych dwóch słowach ujęto, to co ogólnie wszyscy wiedzą, ale też wszyscy milczą na ten temat. Media też siedzą cicho w dziurze, bo zazwyczaj brakuje twardych dowodów. I żeby tylko tego.
Pomijając to, kto to tę akcję wymyślił to się trochę ucieszyłem, że ktoś oprócz mnie widzi ten problem. Celne było wskazanie paluchem, że korupcja, nepotyzm, kumoterstwo (choć może to w pojedynczych przypadkach jest dobre) w samorządzie najlepiej widać na zawalonych wiochach, gdzie kadencyjność wójtów często zamienia się w omnipotencję, żeby nie powiedzieć jakąś zafajdaną dynastię i rządy klanu. Ba! Nawet gówniane stołki w urzędach gminnych są etatami dziedzicznymi przechodzącymi z ojca na syna, z matki na córkę itd. Walka o te dożywotnie synekury idzie na noże. Totalna paranoja, to też strach przed nowym: nowymi porządkami, nowymi ludźmi i pomysłami.
Do tego dorzuciłbym jeszcze pewien społeczny fatalizm; gdy na fotelu wójta – kretyn zastępuje kretyna.  Jak to możliwe, że wyborcy dwa razy się pomylili? Skoro wybrali kretyna na urząd, to może sami są kretynami? Raczej problem tkwi w braku wyboru. Często bywa tak, że można wybrać tylko między śliniącym się grubasem a chudym przyjebem. Dlaczego tak się dzieje? Ci bardziej kompetentni i mądrzejsi w wyborach nie startują, bo albo nie mają kwalifikacji wyborczych: (nie są rolnikami, nie piją wódki, albo nie pracują w urzędzie, mają wyższe wykształcenie, lub czegoś się dorobili, odnieśli jakiś sukces), albo widząc to szambo (rada gminy wybierana w wyborach większościowych) dają sobie spokój. Tak zwana wykształcona młodzież, też ma jeden pomysł na życie, który można skwitować w trzech słowach: Spier… z tej wiochy!

Strony:«1234»