Region, Tak ogólnie
No Comments Rok pędzącej lokomotywy
A więc stało się! „Kolejorz” Mistrzem Polski! Łzy wzruszenie zalały mi twarz, ale nie tak filozoficznie ino faktycznie. 15 maja zadzwonił do mnie Tomek Małecki, prosto z Bułgarskiej. I kazał słuchać (przez telefon) – jedna trybuna krzyczała: Mistrz!, Mistrz!, Mistrz!, a druga: Kolejorz!, Kolejorz!, Kolejorz! Wtedy właśnie się ta łezka zakręciła. Sam jestem wygodny, więc walkę o majstra oglądałem w sympatycznym Canal+ . Już wiele na ten temat napisano, więc nie będę piździł, ani bredził w tym temacie nic więcej. Podkreślę, że fanatyzm w stosunku do Lecha w dystrykcie wrzesińskim jest ogromny, o czym świadczy działalność artystyczna na ścianach i murach, nawet na zapadłych dziurach. Zdjęcie powyżej dokumentuje, to co napisałem. Nostalgia, pełna symboliki hehehe… Fotkę zrobiłem w ubiegłym roku, sądząc że Smuda czyni cuda. Pomyliłem się. Ten rok upływa pod znakiem rozpędzonej lokomotywy. Niedawno w Orzechowie spotkałem idola z dzieciństwa – Andrzeja Juskowiaka (przyjechał też Tomasz Mikołajczak), nawet udało się z nim porozmawiać… o czym można było się przekonać we „Wiadomościach Wrzesińskich” i na wrzesnia.info.pl. A potem była już tylko… Nasza-Klasa… wybaczcie nie mogłem się powstrzymać… szczegóły poniżej:
Fot. Łukasz Różański