mar 23, 2010 - Region    No Comments

Kazubków ci u nas dostatek

Tu i ówdzie pisze się i słyszy się opinie, że samorządy to zbawienie dla Polski. Z drugiej strony, że niby rząd taki nieporadny, marnuje pieniądz europejski, biurokracja i festiwal straconych szans.  Za przeproszeniem to shit prawda. Ani samorząd nie jest taki wspaniały, ani rząd słoniowaty. Coraz bardziej się przekonuje, że jest dokładnie odwrotnie. To właśnie ludzie samorządu terytorialnego, zwłaszcza ci na najniższym szczeblu, w gminach są dzisiaj głównymi hamulcowymi.
To w gminach panoszy się jeszcze postkomuna, samorządowa nomenklatura, która steruje niekompetentnymi radami, wójtami i burmistrzami. Społeczeństwo jeszcze nie wybiera kompetencji, a więc w konsekwencji gminami kierują zastępy biurw na okopanych pozycjach. Stąd niektóre wspólnoty po dwudziestoleciu wolnych rad, nadal są w opłakanym stanie, z potężnymi problemami społecznymi i gospodarczymi.
W innych gminach, złota epoka samorządu przyniosła kartele. Najzwyklejsze w świecie zmowy między administracją a biznesem, która ma na celu kontrolowanie procesów politycznych, zwłaszcza wyborczych. W efekcie nie ma mowy o wymianie elit, a więc dopuszczenie nowych ludzi i ruchów do rządów. W związku w magistratach panują dyktatorzy, wsiowi panowie życia i śmierci.
Tako prowda wam powiem…

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!

*