Tak ogólnie
No Comments Szit
Wszelakiej maści monopoliści mają zazwyczaj dowcip młota kowalskiego. Na przykład ostatnio irytuje mnie Gadu-Gadu. Jakiś czas temu zainstalowałem sobie wersję dziesiątą tego wynalazku, po czym okazało się, że ten szit ma przyspieszenie pociągu towarowego, a więc ten szit wywaliłem, bo jak mawia klasyk: jaja mogą być, ale umyte. Ostatecznie stanęło na wersji siódmej czy fucking coś. I że tak powiem: działa. Ale zafajdane żółte słoneczko nie dawało odporu. Teraz gdy za każdym razem ożywiam to cudowne dziecko polskiego internetu pojawia się kopertka z informacją: Ty kurwa frajerze, jak śmiałeś odinstalować cudowną dziesiąta wersję naszego komunikatora. Teraz chuju ciebie za to ukaramy. Nie będziesz mógł łączyć z numerami powyżej j 17.000.000. Chyba, że przeprosisz i na powrót zainstalujesz dziesiątą wersję.
W łebkach się poprzewracało. Tak myślę, że musi wrócić Jarek i zrobić porządek! Tak Jarku wróć! I wróci stary porządek: zimową porą będą szykować architekci plany budowy dróg, plany budowy dróg, podkreślam jeszcze raz plany budowy dróg, a na wiosnę wyjdziemy z budową dróg i ulic, bo jakie mamy drogi, jakie mamy drogi…
Aha i jeszcze o fotce. To zdjęcie zostało umieszczone w przedostatniej „Polityce” przedstawia Wrześnię z lat okupacji. Tylko nie jestem pewien na jakiej to ulicy się dzieje, chyba na Witkowskiej?