Służba
Jestem groźny dla systemu korporacji. Do tego wniosku doszedłem dzisiaj dłubiąc w nosie. Dokopałem się do oczywistości, że w drodze po prawdę zatrzyma mnie Służba. A Służba może to być różna. Służba Jej Królewskiej Mości może mi podłożyć jakąś Kurylenko, której trudno będzie się oprzeć. Służba Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest zaś podstępna. Najdzie mnie w nocy i zapłodni. No i jak wtedy z tym brzuchem będę biegał po mieście z kamerą w ręku lub jakimś długopisem, no jak się pytam. Służba Centralnego Biura Antykorupcyjnego już nasłała na mnie Tomasza Małeckiego. Gościu od dwudziestu lat nie chce się ode mnie odczepić. Służba Niezidentyfikowanych Obiektów Latających może wysłać mnie do Dębiny, gdzie czai się ktoś potężniejszy, i porwą mnie jak nic. Żaden Fox Mulder mi nie pomoże, gdy na Marsie będę prostował banany. Piszę, bo mnie boli, nie… Piszę też yotubem, to co powyżej, to egzemplifikacja mojej mimo wszystko postawy propaństwowej. Szpieg Kondrat - Zacharski z drużyną wychodzi z Iraku, niby nic, a tu nagle góralskie “Krywaniu, Krywaniu”…w środku Bliskiego Wschodu napier…, te filmowce to umieją za jaja zapłać, ah…
