Region
No Comments Romans ze ZBiR-em
To walnęło we mnie, jak grom z jasnego nieba – nie wiem może ciemnego – nieważne. Czytając o prześladowaniu Polaków na Białorusi (właściwie to państewko funkcjonuje również jako ZBiR – Związek Białorusi i Rosji, takie ruskie lenno), pomyślałem jaka ta nasza władza miejscowa jest zidiociała. Przecież tam pogrobowcy z KGB mordują i prześladują naszych rodaków, a my z nimi tam, tu i teraz wódkę pijemy, i nazywamy to dumnie współpracą i wymianą doświadczeń.
Do naszych samorządowców chyba nie dociera, że na naszym podwórku uwiarygodniamy Łukaszenkę i jego siepaczy. Reżim izolowany na całym świecie szuka różnych miejsc, aby poprawić swój wizerunek, stosuje ciągle ten sam wytrych: naród polski i białoruski to dwa bratanki, no ludzie my się przecież lubimy, nie kochają się tylko politycy tam gdzieś na górze… więc pijmy wódkę i bawmy się.
Samorząd, tak samo, jak parlament, instytucje, urzędy, prasa jest niedemokratyczna i kontrolowana przez pierwszego wąsatego białoruskiego. Trzeba w końcu zdać sobie sprawę, że tam na dole to też kacykowie, przydupasy Łukaszenki, którzy są w stanie zrobić dla niego wszystko, zwłaszcza zwalczać krnąbrnych Polaków.
Co mamy z tej niby „współpracy”? Gdzie są jej owoce? Gdzie zyski dla powiatu? Dlaczego musimy legitymizować, to co dzieje się w Korei Północnej Europy Wschodniej?