Zaginiony w akcji
Słoneczko świeci, ptaszki ćwierkają, a przysłowiowa poczytalność spada. Takie jest odwieczne prawo natury. Spotkana na mieście fama powiedziała mi z przekąsem, że tak być musi. – No wiesz, wolą żreć kiełbaski z grilla, popedałować, a czasami też, no wiesz to inne popedałować też… Krwi nie oszukasz, a panie internatem, to oni tak wcale nie żyją – rzekła.
Fama ma rację, czy nie? Oto jest pytanie. Ale postanowiłem tutaj trwać, no bo wicie towarzysze, kiedyś wrócicie przed monitory, a ja będę już na was czekał w pełnej gotowości bojowej. Ostatnio – jak widać – nieco zaginąłem w akcji, ale jak zwykle z pomocą przyszedł mi niezawodny strażnik Teksasu…
„Mnie oszukasz, przyjaciela oszukasz mamusie oszukasz ale życia nie oszukasz”