kwi 7, 2009 -
Tak ogólnie
No Comments
Tak ogólnie
No Comments Zerżnięty jak San Marino
Moje spotkanie z futbolem -po dłuższej przerwie – było katastrofą. Nie pomogła sztuczna trawa „Orlika”, ani nawet buty, w których gra ponoć Ronaldihno. To musiało się tak skończyć skoro: przyspieszam jak pociąg towarowy, co gorsza nie potrafię mocno kopnąć piłki przed się. Stare wiarus, zaś cykały se piłeczką, mając przy tym niezły ubaw. I za przeproszeniem zerżnęli nas jak kelnerów z San Marino…, tak jakoś 48:1. Nie zgadzam się z tym wynikiem, sprawiedliwy byłby remis, tyle panie mieliśmy setek. Ale nic to! Super Pipo odrodzi się! Pomścimy tę zniewagę…