lut 27, 2009 -
Września
No Comments
Września
No Comments Szaliczek
Szaliczku, sriczku, piczku! Weź se ten swój festiwal i go zeżryj, a potem wysraj z radością, niech ci flak nie pęknie! Ale mnie sraczko, padaczko zostaw w spokoju, mojego Murzyna, Żyda i pederastę też, bo oni są moi, a nie cudzy. Wyszła z ciebie azjatycka małpa, taka co z transportu na Kamczatkę uciekła, a teraz na europejskie salony się pcha z łapami. Gdzie kurwa, się pytam! Gdzie z tymi łapami! Myślisz poczwaro, że poklask znajdziesz, gdy publicznie się wyrzygasz i, że ci to ujdzie płazem?
Wiem wszystko o tym geszefcie, mi ciemnoty nie wciśniesz, magia szaliczka na mnie nie działa, przestaje działać też we Wrześni. Zegar tyka. Dni tego burdelu są policzone. Ale ty może o tym nie wiesz, więc ci mówię:wkrótce koniec. Nareszcie!