* You are viewing the archive for Luty, 2009

Z drogi k… papież jedzie!

Odnoszę wrażenie, że prawo stanowione przez niektórych samorządowców ma w sobie sporo elementu baśniowego. Otóż w niektórych gminach pięknego dystryktu wrzesińskiego stosowane są praktyki wprowadzania się w stan lekkiego błogostanu, zwłaszcza podczas mniej oficjalnych posiedzeń – to jest komisji rad. Wtedy swoje wniebowzięcie można łatwiej ukryć przed opinią publiczną, ponieważ na komisje nie zagląda pies z kulawą nogą, a na sesji, to zawsze jakaś przybłęda się przyplącze. Więc wprowadzają ten element baśniowy do organizmu najczęściej z nudy, albo z tego powodu, że szara rzeczywistość na trzeźwo jest nie do przyjęcia.  Być może po małpce czyta się lepiej dokumenty, zapewnie elokwentnie rozmawia i podejmuje jedynie słuszne decyzje. Po komisji taki rajca wsiada do samochodu i na lekkim pstyczku jedzie do domu. Słowem z drogi k… papież jedzie.
Gdybym mógł być normalny obywatelem, to bym takiego jednego z drugim z miejsca w papę strzelił – jak powiedział onegdaj przywódca chłopski Andrew Lepper. No, ale niestety nie mogę, więc muszę robić dobrą minę do złej gry. Ale gdyby ktoś tak lotną brygadę powiadomił, że radny to taki a taki,  wniebowzięty do samochodu wsiada…he?

W życiu wyznaję zasadę: pijaństwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom. A więc:

cdn.

Szaliczek

Szaliczku, sriczku, piczku! Weź se ten swój festiwal i go zeżryj, a potem wysraj z radością, niech ci flak nie pęknie! Ale mnie sraczko, padaczko zostaw w spokoju, mojego Murzyna, Żyda i pederastę też, bo oni są moi, a nie cudzy. Wyszła z ciebie azjatycka małpa, taka co z transportu na Kamczatkę uciekła, a teraz na europejskie salony się pcha z łapami. Gdzie kurwa, się pytam! Gdzie z tymi łapami! Myślisz poczwaro, że poklask znajdziesz, gdy publicznie się wyrzygasz i, że ci to ujdzie płazem?
Wiem wszystko o tym geszefcie, mi ciemnoty nie wciśniesz, magia szaliczka na mnie nie działa, przestaje działać też we Wrześni. Zegar tyka. Dni tego burdelu są policzone. Ale ty może o tym nie wiesz, więc ci mówię:wkrótce koniec. Nareszcie!

Panie Waldku Pan się nie boi!

Bliżej nie znani z imienia i nazwiska puczyści, chcieli obalić siłą Waldemara Grześkowiaka jaśnie panującego nam zastępcę burmistrza Września. Pucz (nie mylić z zamachem stanu) był zorganizowany przebiegle, a puczyści działali w białych rękawiczkach. A było to tak. Do krwioobiegu wrzesińskiego wpuszczono zatrutą torpedę z informacją, że: Grześkowiak ma być zdjęty ze stanowiska, na jego miejsce miał być wstawiony Tadeusz Świątkiewicz – teraz sekretarz gminy. Torpeda pędziła coraz szybciej i szybciej, a wieści były coraz bardziej apokaliptyczne. W ratuszu powołano Kolegium Szefów Połączony Sztabów. Ciało to miało rozwiązać kryzys. Na Zalew Wrzesiński został wysłany ORP „Generał Abraham”, aby przechwycił niebezpieczny obiekt. Marynarzom dopisało szczęście. Po zbadaniu torpedy okazało się, że był to ślepak, właściwie wydmuszka. W raporcie tajnych służb gminnych można przeczytać:
Obiekt niewiadomego pochodzenia. Zbudowany na częściach i kompozytach pochodzących z Korei Północnej. Nie odnaleziono materiałów rozszczepialnych, ani zapalnika. Użycie obiektu miało cechy prowokacji. Prawdopodobny cel: destabilizacja struktur władzy, sianie zamętu z zamiarem rozbicia szeregów partyjnych. Wszczęto czynności operacyjne w celu wykrycia prowokatorów.

Zimna wojna

W d… mnie strzyka, jak słyszę te wszystkie opowieści. Ale cóż… jak nie wiecie, to wam powiem, a raczej napiszę. We Wrześni mamy coś w rodzaju zimnej wojny. Kałużny walczy z Jaśniewiczem, albo Jaśniewicz z Kałużnym. Albo raczej dwór Kałużnego walczy z dworem Jaśniewicza lub na odwrót. Mówi się też o dwóch obozach „kałużnikowym” i „dyziowo-krystynowym”, cokolwiek to znaczy.
Tak naprawdę nie wiadomo, kto z kim walczy i o co. Przejawia się to, przede wszystkim w mniejszych lub większych złośliwościach, bynajmniej tak twierdzą baby na wrzesińskim targu. Kilka przykładów o tych bab zasłyszanych: Pierwszy Powiatowy przez miesiąc nie może umówić się na spotkanie z Pierwszym Ratuszowym, albo Pierwszy Ratuszowy zapomina dać cynka Pierwszemu Powiatowemu, że jest kilka milionów do załatwienia w pewnym ministerstwie.  Jaja jak berety, ale baby zaświadczają, że umyte…
Ciekawe jak to się skończy?! Może Koreą, może Sajgonem, może bratnią pomocą. Nie daj Boże podniesioną rękę, władza odrąbie… moją rękę. 

Psy sra…w pełnej tajemnicy

Z racji zatrudnienia w Biurze Operacji Strategicznych, a także z faktu posiadania certyfikatu dostępu do tajemnicy państwowej do mojej skrzynki mejlowej trafiają poufne raporty dotyczące stanu bezpieczeństwa wewnętrznego. Otrzymuję również biuletyn informacyjny od najwyższych czynników powiatowo-gminnych. Naprawdę te czynniki są najwyższe z możliwych, a informacje od nich są objęte klauzulą tajne przez poufne. Prze to wiem wszystko: gdzie pies nasrał, kto pokazał fiuta i w jakim celu, kto przez  nieuwagę odsłonił cycka, albo kto zrobił sobie dziecko na boku dla odmłodzenia.
Generalnie nie mogę ujawniać żadnych informacji zdobytych tą drogą, ani dekonspirować owych czynników. Chyba, że  zadziała tu ważny interes społeczny. I tu właśnie zadziałał.  Próbka odtajnionych materiałów:

pic11344.jpg

Zabić…nudę

Istnieje coś takiego jak podblog Żołnierza. To też blog, ale pismo barzy katolickie takie społeczno-kulturalne, żeby nie powiedzieć: „Tygodnik Powszechny”. Ten „tygodnik” nazywa się Teatr Brzmienia Wu Er Zet. I kipi z niego zapał animatorski. Oto najnowszy przykład:
Zaczynamy działać! Jest plan, są chęci, pomysły i możliwości! Na początek, postanowiłem ubrać legendy wrzesińskie w formę improwizacji muzycznej, połączonej z tekstem, tańcem i wizualizacją. Co Wy na to? Mam nadziej, że znajdą się chętni którzy tchną do tego przedsięwzięcia ducha WueRZet! Zapraszam Wrześnian (i nie tylko) do współpracy! Grasz na czymś lub tylko improwizujesz? Marzysz o dobrej zabawie i zabiciu nudy? Chciałbyś zaistnieć we wspólnym projekcie? Dołącz do nas! Razem możemy stworzyć niezapomnianą legendę! GG Żołnierza 8843895 tel.601 53 63 63.
Dołączam się , choć we flet dmuchać nie potrafię, ani żaden inny rożek angielski, za to podam swój TOP 10 do wykorzystania, to jest postaci do opisania i obtańczenia:
1. Kobieta dwudziestowieczna, zwana „Prumelą”.
2. Romek vel „Fifin”.
3. Budzyna i cała ferajna z miasta: Pluto, Orka i przyjaciele…
4. Mojżesz, ten nasz wrzesiński.
5. Burmistrz-babcia klozetowa, czyli Ignacy Szypulski.
6. Józef Matuszewski
7. Lody u Przeora
8. Gwizdający człowiek z psem
9. Hrabia pawie oczko(czy jakoś tak… jeśli coś nie przekręciłem)
10. Nad Nilem.

tb_pathToImage = "http://filip-biernat.pl/wp-includes/js/thickbox/loadingAnimation.gif";tb_closeImage = "http://filip-biernat.pl/wp-includes/js/thickbox/tb-close.png";