Tak ogólnie
3 Comments Nie idźcie tą drogą!
Nie lubię alkoholu. Nie żebym tam zaraz jednego piwka nie wypił, ale winka jakiegoś, ale generalnie nie toleruję głębszego i dobitnego alkoholizowania się. Dlaczego? Bo dobija mnie ta cała pijacka otoczka. Wku… mnie indywidua wypite, którym po paru łyczkach zbiera się na szczere wyznania i tak bebłają ci trzy po trzy do ucha. Albo nietrzeźwi agresorzy, którzy szukają chętnych do zmierzenia się na psychiczno-sportowym ringu. Wścieka mnie ta polska, pijacka obłuda, to chlanie przy byle okazji, że niby na promilu jest tak niby fajnie, tak sobie można pogadać i co ino. Rozp… mnie ten kryptoalkoholizm (ależ ja chleję tylko dwa razy w tygodniu, żeby się odprężyć), ten debilny fatalizm, jak nie mam co robić to, tylko wóda i wóda. Wyprowadzają mnie z równowagi wszelakie imprezy, na których trzeba pić, bo wszyscy piją, bo panie u nas taka kultura, bo bez wódki nie ma zabawy, bo jak nie pijesz to donosisz. A potem te kretyńskie przechwałki my wypiliśmy dziesięć zero siedem, a wy tylko trzy.
Ile z tego picia jest nieszczęścia, chorób, cierpienia dzieci…
Racja, wszystko jest dla ludzi tylko trzeba jeszcze wiedzieć kiedy przestać. Jak ktoś nie ma hamulca to już lot prosto w dół. Jak możesz to zmień mnie na „Brudnopis”. Pozdrawiam
Schlać się od czasu do czasu to dobra rzecz. Pozwala to sobie przypomnieć, że alkohol jest be i nigdy już, ale to nigdy nie będzie się go piło
))
okej zmieniam na Brudnopis…chukcyy, dokładnie alkohol jest dla mnie be, więc od kilku lat już nie przedawkuję…