Września
4 Comments Ciemność widzę, ciemność…
Pół roku temu myślałem, że mamy mały boom na blogi, niestety były to moje płonne nadzieje, a może raczej zbyt optymistyczne spojrzenie na sytuację. Niestety zdycha to małe wrzesińskie blogowisko. Wystarczy spojrzeć w moją ferajnę, żeby stwierdzić, że bryndza straszna. Wózek ciągnie właściwie Bobiko, z kolegą od pamiętnika (twierdzi, że to nie blog), ale obaj to profesjonaliści, więc skrobią z naturalną łatwością. Swoje strony aktualizują też Marcin Pera i Krzysztof Korpik(profi foto). Wśród pozostałych wpisy pojawiają się tragicznie rzadko raz na kwartał, na pół roku, na rok… Dajcie sobie spokój! Nie zaśmiecajcie netu! Jeśli nie macie wpisu przynajmniej, co tydzień to znaczy, że blog jest wam niepotrzebny. Ja też nie będę linkował wydmuszek bo po co mi to…
Wydaje mi się, że sezon ogórkowy za chwile się skonczy i
będzie o czym pisać. Ale…z ferajny tylko w jednym blogu nigdy nie będzie aktualizacji..
no to poczekam jeszcze trochę…
Tak gwoli ścisłości.. 06 wrzesień i 20 wrzesień.. to 14 dni
Wiem, że się droczę, ale słowa zapisanego publicznie należałoby się trzymać hehe.
Był wpis między 6 a 20 jednak z powodów proceduralnych musiał zostać skasowany