sie 9, 2008 - Września    5 Comments

McDonalds

Ostatnio żarłem trociny nazywane kebabem w barze „Laila”. Do tego były frytki twarde jak kamienie i surówka ze starej poszatkowanej kapusty.  Niedawno też skonsumowałem oszukanego hamburgera  przybytku o nazwie „Ejo”, ponoć w naszej mieścinie bardzo modnym, zwłaszcza w nocy. Oszukaństwo polegało na tym, że ta buła z mięsem była tania, i wyglądała na  dużą i soczystą. Niestety okazała się małokalorycznym ścierwem bez smaku. W tak zwanym high life nie jest wcale lepiej. „Królewska” podaje kotlety, devolaye i inne mięsiwa w takiej pomarańczowej panierce.  Czuć, że napchane to wszystko paszą, zbukami i innym cholerstwem, plastik w gębie. Nawet żurek potrafią popsuć, bo podają go w starym chlebie. W „Margericie” też cuda i udziwnienia, pomidorówki i schabowego z kapustą nie uświadczysz. Otwarłem kartę i nie było co jeść! W „Capri”, która imituje „Pizza Hut”, na pizzę czeka się 30-45 minut, nic panie jak tylko wyjść. I wychodzę…
Marzy mi się taki McDonalds we Wrześni. Ja tutaj wszystko lubię. Makcziken, makwieśniak, bigmak i to wszystko big i mak, nawet rozcieńczoną kolę wolę. Takie to pyszne, mniam. No, ale czy doczekam się tego wielkiego M w moim mieście? Oto jest pytanie.

5 Comments

  • W Capri polecam zaopatrywać się na telefon. Żarcie mają dobre ale nie można za bardzo ich wkurwiać np. gdy pizza się spóźnia to lepiej nie dzwoń z pretensjami bo cholera wie czy ktoś ci do tej pizzy coś gratis nie dorzuci. :) Do śmietników typu „Ejo” już od dawna nie chodzę więc nie będę się wypowiadał. Może spróbuj w Soprano. Nawet w sobotę jest zawsze wolne miejsce a i za pizzą nie będziesz czekał dłużej niż 20 minut. Smak do już kwestia gustu – oceń sam. Pozdro!

  • Na bigM bym nie liczył, ale..
    - Imbis (przy lidlu) – budka może nie zachęca, ale keb-dog pycha :) (nie ma na telefon, ale warto podjechać)
    - królewska – pizza nr.1 – za 12zł napakowana porządnie farszem. 2-3 kawałki i czuje się, że coś się zjadło (czas oczekiwania przy zamówieniu telefonicznym – 30-40 minut)

    Capri – popsuło się niestety. Zarcie jest ok, ale pizza, a konkretnie ciasto zawiera polepszacze, spulchniacze, czy jak to się tam nazywa. Ma kolorek i jest puszyste, ale są granice ;) Co do zamawiania telefonicznego z capri, to „62-300″ chyba żartuje. 1,5h (minimum ) oczekiwania potrafi zniechęcić bardzo skutecznie kiedy się jest głodnym

  • Ano bo to trzeba obczaić system. :) Jak zadzwonisz przed osiemnastą a najlepiej zaraz po 17 to nawet w weekend raczej w trzy kwadranse dadzą radę. Po osiemnastej z reguły jest tak jak pisze Matrax z tym że aby zamówić pizze trzeba się jeszcze wstrzelić w otwartą linię :) co wcale nie jest takie łatwe. Pozdro żarłoki.

  • Ten Imbis, to zapewne wypróbuję. Pizza z Królewskiej często z zakalcem, na Capri się czeka na dostawę conajmniej godzinę.

  • No i pieknie napisalem komentarz, wyjebala sie strona i komentarz zniknal….

    To teraz pokrotce to co wczesniej bylo dlugo:

    Capri ok – ale na miejscu (Wcale tak dlugo sie nie czeka, ostatnio w sobote – 15 minut)

    Leila – dno

    Mc – gowno totalne

    Najlepsze jest KFC – kto otworzy przy zjezdzie z autostrady? :D

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!

*