Od jakiegoś czasu systematycznie gwałcone są moje wolności. Szczególnie boli mnie, gdy ktoś narusza moją wolność słowa, w tym przypadku chodzi o wolność prasy, a wiadomo, że jestem chodzącą na dwóch nogach prasą. Wolne media są fundamentem demokracji, tymczasem jestem prześladowany z powodu krótkich spodnich, które w porze letniej uwielbiam nosić i sandałki też…
Cytat I: 30-letni facet nie powinien pokazywać się w krótkich spodniach. Chodzisz po urzędach, do ludzi, jak to wygląda?!
Cytat II: Ty masz dobrze. Biegasz sobie, w krótkich spodniach, a ja w długich muszę w ten upał łazić. Kiedyś do pracy też przychodziłem w krótkich, ale szef poleciał mi po premii, to teraz nie mam wyjścia.
Cytat III: Widać ci gołą pupę, podciągnij spodnie!
I tu kilka słów wyjaśnienia. Moja golizna wystająca z krótkich spodenek była przebojem ubiegłego lata. Nawet coś takiego zostało utrwalone fotograficzne na jakimś festynie w Kołaczkowie. Wiem, że takie zdjęcie znajduje się w archiwum „Przeglądu Powiatowego”, jako swego rodzaju hak na Biernata. Czekam z niecierpliwością na to, aż zostanie użyty.
Nie zmienię portek! Dlaczego?
1.Szorty są moim narzędziem pracy. Zazwyczaj w kieszeniach mam jakiś notes, albo dyktafon, telefon, klucze. W gaciach tego wszystkiego nie zmieszczę, a długich spodni nie założę, bo jest gorąco.
2. W krótkich spodniach chodzą również moi koledzy w pracy: Tomasz Małecki, Damian Idzikowski, Matrax i pewnie kilku jeszcze, których nie zadenuncjowałem przez niepamięć. To pytam się grzecznie o co się rozchodzi się?
3. Skoro starosta założył niebieskie skarpetki na imprezę w Nekli, to ja mogę nosić krótkie spodnie, do diabła!
O szykanach wobec mojej osoby dowiedzieli się: „Reporterzy bez granic”, SGL, SDP, SPL, CBA, CBŚ, AW, ABW, FBI, CIA, ARMiR, FIFA, UEFA i wiele innych. A co mi tam, niech wiedzą z kim tańczą…