Września
No Comments Let`s dance
W związku z tym, że trwa Euro wiele tematów nie przekracza granic piłki nożnej. Dzisiaj dzieje się to samo. Otóż dowiedziałem się, dlaczego Victoria Września, niezbyt dobrze radziła sobie w tym sezonie, choć jesień miała całkiem udaną. Tę tajemnicę ujawnił Mam Login, forumowicz z www.wrzesnia.Info.pl/sport Oto co napisał: No bo chodzi o to, że gdzieś się zapodziała, czy ktoś zabrał te no taśmy z nagraniami muzycznymi. I teraz na rozgrzewce przed meczem nie lecą te utwory co lecieć powinny. Mianowicie są to:- utwór „Sunny holiday” z repertuaru Solid Base- utwór ” Cały świat należy do nas” z repertuaru D – Bomb. Starzy bywalcy stadionu na pewno je kojarzą, były puszczane w czasach największych sukcesów zespołu, wróćmy do tego, a zespół zacznie wygrywać. Ot i cała recepta. Szkoda, że to juz koniec sezonu…
Zadałem sobie trochę trudu i odsłuchałem te „przedmeczowe dopalacze”. Uszy mi zwiędły, bo to żałosnej próby euro disco-polo. Szczerze mówiąc nie przypominam sobie, aby w latach świetności Victorynki (zależy też jaki okres mamy na myśli), coś takiego puszczano z głośników na rozgrzewce. Sytuacja raczej była taka, że owszem z kolumny coś tam leciało, ale muzyki to raczej nie przypominało. Była to raczej jakaś piguła hałasu, trzasku i pojedynczych dźwięków… Pomysł na muzyczny dopalacz można zaczerpnąć choćby z Chicago. Utwór nazywa się „Sirius”, gra i trąbi zespół Alan Parsons Project. I jak mówi Leo: Let`s dance!