Region
2 Comments Alamo towarzysza Małeckiego
Muszę bronić mego towarzysza broni Małeckiego Tomasza, syna marnotrawnego ziemi nekielskiej, ale za to wybitnego żurnalistę rodem z Podstolic. Został on bowiem zaatakowany przez przeważające siły wroga. Odsiecz kawalerii, należy się mu więc jak psu buda.
Towarzysz Małecki popełnił artykuł „Siedem i pół wieku” o obchodach 750-lecia istnienia Targowej Górki. Po publikacji został bezpodstawnie zaatakowany przez tak zwanych oburzonych czytelników. Grasanci więc zademonstrowali oburzenie, nawet doszukali się błędów, których w tym tekście nie było. Niestety napastnikom się nie dodało, że oczekiwali po Małeckim, że ten napisze artykuł – laurkę, pean pochwalny na cześć organizatorów, w którym nie zabraknie wzmianki o cudownym burmistrzu, sołtysie, biskupie, paniach nauczycielkach i niebywałym poświęceniu młodzież. Po prostu czegoś w kształcie wypracowania szkolnego. A tu g… W tekście okazuje się, że pełzający od pół roku skandal (bunt mieszkańców Targowej Górki) dopełnia się w żałosnym przedstawieniu pod tytułem „obchody 750-lecia” i całkowitej kompromitacji władz. Uważny czytelnik zauważyłby z pewnością, że Małecki wcześniej publikował teksty o toksycznej atmosferze w TG i tumiwisizmie burmistrza. Tzw. oburzeni czytelnicy już nie byliby tak oburzeni, gdyby cokolwiek czytali i interesowali się tym, co dzieje się w gminie Nekla. Zadziałała tutaj raczej zasada, jeśli są jakieś fakty , tym gorzej dla nich…
Domyślam się również, że ból wynika z tego, że krytyczny tekst nieporęcznie wkleić do kroniki, powiesić w gablotce, albo wysłać zaproszonym gościom ze świata. Mimochodem powiat dowiedział się też, że gmina Nekla, to generalnie wieś! I to jest najłagodniejsze słownikowe określenie całej sytuacji.
Ta krytyka po krytyce Małeckiego nie zdziwiła mnie wcale, a wcale. Miałem takie sytuacja wielokrotnie. Wieszano mnie za to, że chciałem widzieć, to co widziałem i nie bałem się o tym pisać. Hermetyczne i zgnuśniałe koteryjki tego nie znoszą. Reagują tak samo wszędzie: „tego pana więcej już nie zaprosimy” itp., itd.
W związku z tym towarzysz Małecki ma moje pełne poparcie. Coco Jumbo i do przodu!
panie Filipie.
artykuł był zbyt subiektywny
ot to
Zważywszy na motto redaktora naczelnego WW, to chyba specjalnie nie ma się co dziwić.