cze 27, 2008 - Region    2 Comments

Alamo towarzysza Małeckiego

tomek.jpg

Muszę bronić mego towarzysza broni Małeckiego Tomasza, syna marnotrawnego ziemi nekielskiej, ale za to wybitnego żurnalistę rodem z Podstolic. Został on bowiem zaatakowany przez przeważające siły wroga.  Odsiecz kawalerii, należy się mu więc jak psu buda. 
Towarzysz Małecki popełnił artykuł „Siedem i pół wieku” o obchodach 750-lecia istnienia Targowej Górki. Po publikacji został bezpodstawnie zaatakowany przez tak zwanych oburzonych czytelników. Grasanci więc zademonstrowali oburzenie, nawet doszukali się błędów, których w tym tekście nie było. Niestety napastnikom się nie dodało, że oczekiwali po Małeckim, że ten napisze artykuł – laurkę, pean pochwalny na cześć organizatorów, w którym nie zabraknie wzmianki o  cudownym burmistrzu, sołtysie, biskupie, paniach nauczycielkach i niebywałym poświęceniu młodzież. Po prostu czegoś w kształcie wypracowania szkolnego.  A tu g…  W tekście okazuje się, że pełzający od pół roku skandal (bunt mieszkańców Targowej Górki) dopełnia się w żałosnym przedstawieniu pod tytułem „obchody 750-lecia” i całkowitej kompromitacji władz. Uważny czytelnik zauważyłby  z pewnością, że Małecki wcześniej publikował teksty o toksycznej atmosferze w TG i tumiwisizmie burmistrza. Tzw. oburzeni czytelnicy już nie byliby tak oburzeni, gdyby cokolwiek czytali i interesowali się tym, co dzieje się w gminie Nekla. Zadziałała tutaj raczej zasada, jeśli są jakieś fakty , tym gorzej dla nich…
Domyślam się również, że ból wynika z tego, że krytyczny tekst  nieporęcznie  wkleić do kroniki, powiesić w gablotce, albo wysłać zaproszonym gościom ze świata. Mimochodem powiat dowiedział się też, że gmina Nekla, to generalnie wieś! I to jest najłagodniejsze słownikowe określenie całej sytuacji.   
Ta krytyka po krytyce Małeckiego nie zdziwiła mnie wcale, a wcale. Miałem takie sytuacja wielokrotnie. Wieszano mnie za to, że chciałem widzieć, to co widziałem i nie bałem się o tym pisać. Hermetyczne i zgnuśniałe koteryjki tego nie znoszą. Reagują tak samo wszędzie: „tego pana więcej już nie zaprosimy” itp., itd.
W związku z tym towarzysz Małecki ma moje pełne poparcie. Coco Jumbo i do przodu!

2 Comments

  • panie Filipie.

    artykuł był zbyt subiektywny ;) ot to :)

  • Zważywszy na motto redaktora naczelnego WW, to chyba specjalnie nie ma się co dziwić.

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!

*