maj 9, 2008 - Kołaczkowo    2 Comments

Slum dunk

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jest klimacik do gry. Asfaltowe boisko, zabytkowe otoczenie, kwitnące i pachnące kasztany, no i jak na wioskę przyzwoite kosze, aby można było rozegrać małą partyjkę. Problem w tym, że nie ma z kim! Niestety koszykówka jest w odwrocie, zresztą cały sport, albowiem z troską zauważam, że w formach niezorganizowanych nikt nie uczestniczy. Trzeba całe towarzystwo zabawiać na siłę, a to w lidze, a to w turnieju, w innych przypadkach tak zwane życie sportowe nie istnieje.  Odnotowuje tylko ten fakt, i do nikogo o nic nie mam pretensji… bo i o co.  Jednostka może i jest świadoma zjawisk społecznych, ale żeby tak sama mogła coś zmienić, to nie bardzo chyba. A więc nie pozostaje mi nic innego, jak samemu trenować osobiste, dwutakty, piwoty i inne figury, aż do zrzygania. I tylko czasami babcia reymontowa  przyjdzie pogadać, popatrzeć, ponarzekać… 

2 Comments

  • no cóż… jedna partyjka w końcu poszła. A moze niebawem następna?? ja jestem za ;)

  • no tak 9 maja przeszedł do historii koszykówki

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!

*