Drobiażdżek
Rzeczy kilka wróbla Ćwirka:
1.Traktują mnie jak wieśniaka. Parę tygodni temu jegomość kierujący passatem na numerach poznańskich zatrzymał się przy pawilonie w Kołaczkowie. Pan wielki z Poznania zaczął do mnie mówić (i nie tylko do mnie) jak do chłopa na rowie. Słowa o niezwykłym w tonie zabarwieniu wyższości (ja człowiek miastowy, a wy chamy ze wsi) wprawiły mnie w irytację. Dlatego poszedłem sobie, inaczej musiałbym mu jebnąć.
2. Piąte wczasy w Międzyzdrojach przeszły do historii. Już mam dosyć tego miejsca. Małe fale na Bałtyku, owszem nowe chodniki, choć nie potrafią z nich posprzątać śmieci. Ten poniemiecki krajobraz pomieszany ze strzelistą developerką już mnie znudził. Poza tym nieprzebrany tłumy opalonych buraków, który cie zdepta jeśli tylko staniesz.
3. Krajobraz przed wyborami samorządowymi jest mętny. Mam nadzieję tylko, że naród będzie miał możliwość rozliczenia pojedynczego radnego (a nie tylko szyldu), tych wszystkich zagrodowych mądrali, którzy załatwiają swoje małe interesiki, oraz tych którzy im na to pozwalają. Marzy mi się jakiś silny kontrkandydat dla Kałużnego, albo wygrana opozycji w radzie. Czas potrząsnąć tym zgnuśniałym towarzystwem, dla dobra wszystkich. Może trzeba gdzieś jakiś krzyż postawić?
4. W kwietniu przyszłego roku do Polski przyjeżdża Roger Waters z „The Wall”, mam ochotę to obejrzeć i posłuchać,ale bardzo prawdopodobne że nie pojadę, ponieważ bardzo lubię to moje Kołaczkowo. A może jednak…Pożyjemy, zobaczymy.
5. Na razie tyle. Powyżej ostatnia moja superprodukcja, taki tam drobiażdżek.
